Pierwszy wypał :)

Trochę czasu minęło, odkąd zabrałam się za lepienie pierwszych glinianych rzeczy. Zdaje się, że w październiku roku zeszłego miałam gotowe, wysuszone prace, ale... zanim zdążyłam włożyć je do pieca, mój Małżonek, przez przypadek mi je potłukł (uformowana glina, przed wypaleniem, zanim stanie się ceramiką jest niestety strasznie krucha).
I tak zbierałam się by zrobić kolejne rzeczy, aż zrobił się kwiecień bieżącego roku ;)

W końcu udało się! Po drodze były jeszcze perypetie związane z technicznym podłączeniem pieca (elektrycy zamontowali mi nie taką wtyczkę jak trzeba...), ale zrobiłam pierwszy wypał. Na szczęście nic w piecu nie popękało. Teraz część trudniejsza, czyli szkliwienie i wszystko zostanie wypalone po raz drugi. Oby się udało :)
.
wypal1
.
wypal2
.
wypal3
.
wypal4
.
wypal5

Komentarze:

Dodaj swój komentarz!